W słoneczny (a może trochę pochmurny?) poranek grupa śmiałków z naszej szkoły wyruszyła na podbój Sandomierza – miasta znanego z pięknych zabytków, malowniczych widoków i... nieustannie rozwiązującego zagadki kryminalne księdza w sutannie.
Po przyjeździe do Małego Rzymu uczniowie wkroczyli w progi Zbrojowni rycerskiej , gdzie mogli wcielić się w postać średniowiecznego rycerza, poznać historię Zawiszy Czarnego . Zbroje ważyły więcej niż plecaki w pierwszym tygodniu września!
Następnie przyszła pora na Podziemną Trasę Turystyczną, czyli coś w stylu piwnicy XXXL. Było wilgotno, chłodno i tajemniczo – idealne miejsce na szkolny horror klasy IV, ale na szczęście nikt nie zaginął , jeden chłopiec prawie został adoptowany przez ducha średniowiecznego kupca.
Kolejnym celem czwartoklasistów był atak na Bramę Opatowską – monumentalną wieżę, z której szczytu można było wypatrzyć własne problemy z matmy! Widok był wart każdego stopnia, nawet jeśli ktoś przez chwilę myślał, że dostanie zadyszki na wieczność. Podejścia pod górkę i wspinaczka na wieżę okazały się prawdziwą szkołą przetrwania – jedni czuli się jak alpiniści, a inni pytali o możliwość skorzystania z windy.
Na koniec odbył się rejs statkiem po Wiśle! Kapitan obiecał, że nie zatopi jednostki, uczniowie obiecali, iż nie wrzucą nikogo do wody (i dotrzymali słowa!). Fale bujały, słońce świeciło, a widok na sandomierskie wzgórza był jak z folderu biura podróży.
Nie można też zapomnieć o rynku, gdzie młodzi podróżnicy wcielili się w rolę profesjonalnych karmicieli gołębi. Ptaki były zachwycone i zrobiły z uczniów część miejskiej atrakcji. Śmiało można powiedzieć, że zdobyli popularność wśród lokalnego ptactwa.
Wycieczka była udana, a Sandomierz może spać spokojnie – wróciliśmy do domu, zostawiając miasto całe i zdrowe...